='text/javascript'> posts_no_thumb_sum =1200; posts_thumb_sum = 1200; img_thumb_height = 190; img_thumb_width = 220;

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

KOLOROWE NA POCZĄTEK! PORTFOLIO PART. I

Długo się zabierałam za stworzenie tej serii postów, bo jeśli śledzicie mnie na fanpege'u, to wiecie, że ciągle o tym mówiłam. Trochę tego się nazbierało. Musiałam zrobić zdjęcia przyzwoitej jakości. Do tego doszła obróbka, ale już jest. 

Dzisiaj, na (dobry?) początek wrzucam prace w kolorze. Nie dodaję jednak obrazów malowanych na płótnie czy tekturze, bo to w osobnym poście. Prace w kolorze to tak naprawdę te, których najbardziej nie lubię. Wiele jest artystów, którzy tworzą tylko w kolorze i ich podziwiam. Nie wiem dlaczego, ale taki mam gust, że wolę po prostu te czarno - białe. Może to takie małe zboczenie, ale tak samo mam jeśli chodzi o kwestię tatuażu. No nie przekonam się do kolorowych tatuaży. Wiadomo, wiele jest dziełem sztuki, świetnie zrobione, ale - nie podoba mi się kolor na skórze (mojej oczywiście). Jednak, jeśli komuś się podobają, to śmiało, nawet takowy zaprojektuję, bo wiem, że tyle ile jest ludzi, tyle jest różnych gustów. 

Krótka historia o tym, dlaczego w ogóle zaczęłam rysować. Od dzieciństwa pamiętam, że moja mama malowała od czasu do czasu piękne obrazy lub pokazywała mi na kartce jakieś małe ładne rysunki, które ja z uporem starałam się naśladować. Gdy miałam 5 latek kolorowałam te malutkie "arcydzieła". Potem - jak każde dziecko - rysowanie było częścią życia. W szkole, w przedszkolu. Miałam jednak większe ambicje. Tutaj jestem wdzięczna mojej siostrze. Jest starsza ode mnie i zawsze starałam się ją naśladować. Jak to dziecko, jak papużka, starałam się dorównać precyzji mojej siostry. Od podstawówki chodziłam z chęcią na szkolne kółko plastyczne. Mimo, że przeważnie pierwsza kończyłam rysowanie mojej pracy na dany konkurs - nie były one jakieś tragiczne. Były też prace i o wiele lepsze, ale to mnie nie załamywało. Pamiętam, że uwielbiałam wszystkie robótki ręczne. Szukałam tego, co najlepiej by mi wychodziło. I tak próbowałam z pastelami, akwarelami, kredkami i tym podobnymi cudami. Nauczyłam się sama grać na gitarze, bo kusiło mnie bardzo to artystyczne oblicze życia. Muzyka to jednak nie to, wolę słuchać niż sama ją tworzyć. Potem nawet szydełkowałam, tworzyłam origami itp. No było tego masa. Ale nadal nie to. Liceum minęło i (w końcu) zainstalowałam sobie na telefon Instagrama. Od tego się zaczęło. Bo prędzej już doszłam do tego, że rysowałam portrety jakichś znanych ludzi, ale to mnie nie satysfakcjonowało. Wracając do aplikacji, tam natknęłam się na czyjeś projekty tatuaży - bardzo mi się spodobało. Powiedziałam sobie, że takie czarno - białe prace naprawdę schludnie wyglądają. Byłam oczarowana i spróbowałam sama tworzyć tego typu rysunki. Jeśli przejrzycie sobie moją galerię, to zauważycie, że próbowałam wielu stylów. Stąd też prace w kolorze, które teraz jedynie stworzyłabym dla kogoś, ale sama wolę pracować bez koloru. 

Nazbierało mi się 70 prac z samych trzech szkicowników, które posiadam, do tego reszta prac niepoliczona na osobnych kartkach. Dużo czy mało? Nie wiem, ważne jest dla mnie to, że tworzenie tego typu rzeczy daje mi prawdziwą satysfakcję i wolność dla mojej ręki (bo mogę rysować czym chcę i widzę, że niektórym się to podoba). To był intensywny rok jeśli chodzi o rozwijanie się w tej dziedzinie, bo te 70 powstało właśnie w niecały roczek. Nie miałam odwagi tego tu publikować, ale za namową bliskich się zdecydowałam i będę z czasem dzielić się tutaj moimi rysunkami. Chcę z tego stworzyć przyzwoite portfolio. Tak na przyszłość. 

Mała uwaga, prace są podpisane, a podpis łatwo usunąć. Jeśli jednak chcesz tatuaż z takim wzorem, to nie rób tego. Poproś o indywidualny projekt. Tutaj niektóre już są zajęte, a pod żadnym pozorem nie rób tak, żeby mieć ten sam tatuaż, jaki ma ktoś inny. Jeden człowiek = jeden indywidualny wzór tatuażu. Nie papuguj, nie po to to robimy, lecz po ty, aby pokazać swoją indywidualność. Już nie wspominam o prawach autorskich, bo to chyba oczywiste dla przeciętnego obywatela - aby nie kraść czyjejś pracy. ;-)


Mam jeszcze kilka  sztuk prac w kolorze, ale one nie pochodzą ze szkicownika i takimi 'luźnymi' dziełami podzielę się tutaj innym razem.

Miłego oglądania!










3 komentarze:

Dziękuję za odwiedziny :-) Pozdrawiam,
Martyna.