='text/javascript'> posts_no_thumb_sum =1200; posts_thumb_sum = 1200; img_thumb_height = 190; img_thumb_width = 220;

piątek, 15 lipca 2016

"NIE ZNAM SIĘ, TO SIĘ WYPOWIEM" | CZYLI KILKA SŁÓW O EKSPERTACH OD WSZYSTKIEGO

Pewność siebie - tyle o tym trąbią media, Internet, psycholodzy i wszelkiego typu "trenerzy rozwoju osobistego". Kiedyś tak nie było, przynajmniej w Polsce. Pamiętam, że w dzieciństwie większość rodziców uczyła swoje dzieci tej skromności (zapewne wiesz, o czym mówię). Ten wpis to tylko moje luźne przemyślenia, piszę to celowo, bo wiem, że ludzie wchodząc na posty tego typu, które chociaż powiewają "naukowym aromatem" mają tendencję do zamykania strony. 





Wracając do tematu, dzisiaj jest zdecydowanie inaczej. Rozumowanie Europejczyków staje się coraz to bardziej amerykańskie. Nie piszę, że to jest złe. Czasami zbyt dużo wstydu i skromności w naszym polskim narodzie. Niestety, wszystko ma swoje granice i tutaj ich przekroczenie wiąże się z poważnymi konsekwencjami. Takie wpajanie osobie, że ona jest najlepsza i "wszystko może" może przyczynić się do nieodwracalnych zmian. 

Za mało pokory. Ludzie zaczynają mylić pewność siebie z pyszałkowatością i brakiem pokory. Właśnie takie zachowanie jest według mnie gorsze niż bycie skromnym. Jestem ciekawa, czy też to zauważasz. Coraz więcej ludzi przez to staje się tzw. ekspertami od wszystkiego. Można mieć wiedzę i ją dobrze wykorzystywać, ale nikt nie jest takim ekspertem od wszystkiego i nie uwierzę, że zna się zawsze na wszystkim. Tutaj właśnie pojawia się temat, który dzisiaj chcę rozwinąć. (Nie jestem ekspertem w dziedzinie psychologii, tylko się uczę i wiem, że wypowiadanie się na ten temat to trochę paradoks, mam nadzieję więc, że przymkniecie na to oko i zaufacie, że sporo o tym czytałam.)

Gwarantuję, że każdy z nas zna takich ludzi, których śmiało można określić jako typ: nie znam się, to się wypowiem. Oj tak, już masz przed oczyma takiego znajomego. Rozmawiacie, temat się ciągnie, rozwija, chcesz wreszcie zabrać głos, bo czujesz "zaraz, przecież też coś o tym wiem", ale nagle jesteś zgaszony. Kim? Właśnie tym znajomym, który i tak zna się lepiej - albo przynajmniej tak tylko uważa. W psychologii (nie straszę teraz książkowymi nazwami) występuje takie zjawisko, które mówi, że osoby niewykwalifikowane w jakiejś dziedzinie życia mają tendencję do przeceniania swoich umiejętności w tej dziedzinie, podczas gdy osoby wysoko wykwalifikowane mają tendencję do zaniżania oceny swoich umiejętności. Poniżej kilka faktów:

#1 Osoby niekompetentne zwykły przeceniać swój własny poziom zdolności.
#2 Osoby niekompetentne nie potrafią ocenić prawdziwego poziomu zdolności u innych.
#3 Osoby niekompetentne nie potrafią ocenić prawdziwego poziomu swoich zdolności.
#4 Jeśli mogą być przeszkolone, aby znacznie poprawić swoje osiągnięcia, osoby te potrafią zauważyć i przyjąć do świadomości swoją wcześniejszą niekompetencję.

Wniosek jest taki, że jeśli posiadasz z czegoś wiedzę i to dość pokaźną, to najprawdopodobniej się tym nie chwalisz, bo wdrażając się w ten temat po prostu jesteś świadom tego ile jeszcze przed Tobą, jakiego ogromu wiedzy z tej dziedziny Ci brakuje. Takie skomplikowane a tak proste, prawda? Według mnie dobrze, żeby każdy z nas wiedział o tym zjawisku i nie zawsze jak taki przeciętny "karp" chwytał wszystko, czym sypnie mu jego "przyjaciel złota rada". Pamiętaj o tym. 

PS Za odkrycie tego zjawiska pewnych dwóch panów dostało nagrodę Nobla, mowa tutaj o: Justin Kruger i David Dunning z Uniwersytetu Cornella - to znowu - dla ciekawskich. Polecam poczytać ich prace. 


Mam nadzieję, że ktoś dotrwał do tego w miarę krótkiego tekstu i że znajdą się tacy, którzy czytać je będą częściej. Do następnego! :D

1 komentarz:

Dziękuję za odwiedziny :-) Pozdrawiam,
Martyna.