='text/javascript'> posts_no_thumb_sum =1200; posts_thumb_sum = 1200; img_thumb_height = 190; img_thumb_width = 220;

czwartek, 17 marca 2016

JAK PRZYSPIESZYĆ POROST I ZMNIEJSZYĆ WYPADANIE WŁOSÓW? SPRAWDZONE SPOSOBY + KILKA PORAD.

Dzisiejszy temat jest dość obszerny. O włosach można mówić długo. Nie trzeba być specjalistą, żeby móc się wypowiedzieć. Każdy je ma i posiada pewne doświadczenie. Przedstawię wam kilka moich rad i sposobów na wypadające włosy oraz na zahamowanie ich wypadania. Nie trzeba brać specjalnych suplementów, by osiągnąć dość dobre rezultaty. W kwestii włosów zawsze należałam do grona tych bardziej leniwych. Wolałam mieć dobry makijaż i fryzurę nieokrzesaną. Tym sposobem trochę je zniszczyłam. Na początek może kilka słów o nich. Moja włosowa historia w skrócie. 






Od kiedy pamiętam, miałam długie włosy. Wiadomo, gdy byłam dzieckiem, one nie rosły tak szybko. Wręcz przeciwnie należałam do typów osób, których włosy przypominały wątłe piórka, a nie gęstą czuprynę. Kiedy już podrosły nie ścinałam ich. Zawsze były podcinane regularnie. Tym sposobem urosły powiedzmy 'do pasa'. Jak na nastolatkę przystało, znudziły mi się. Może najmądrzejszą decyzją to nie było. Delikatnie skróciłam je na długości 'do żeber' ( jakaś skala musi być). I teraz najlepsze - dolną ich partię zafarbowałam na kolor czarny. Miało być modnie. Nie wyglądało najgorzej nawet. Po czasie znów się znudziłam, rozjaśniłam końcówki i wyszło całkiem ładne ombre. Wtedy były najdłuższe jakie kiedykolwiek posiadałam. Oczywiście czasami koloryzowałam je tymi szamponetkami, które dawały tymczasowy efekt. Przypominam nadal, że moja pielęgnacja ograniczała się do szamponu i jedwabiu na końcówki. Nie było tak źle, ale włosy się zbuntowały. Były przesuszone i trudno je było rozczesać. Wtedy nadszedł kolejny czas zmian. Pierwszy raz w życiu drastycznie ścięłam włosy. Było to ogromnym zdziwieniem dla moich bliskich i znajomych. 'Takie piękne włosy ścięłaś?!'.. oh well. No ścięłam, ścięłam i się dobrze z tym czułam. Były o wiele zdrowsze i łatwiej się je układało. Powiem wam, że do teraz podoba mi się ten efekt i nie jestem do końca pewna, czy nie zetnę ich ponownie. Tej długości włosy farbowałam, raz brąz, raz rozjaśniałam, potem znowu brąz, później ombre. Doszło do tego, że całe włosy rozjaśniłam. Wyszło rudo, ale potem już były całkiem jasne. Nie podobał mi się jednak ten odcień. Nie czułam się w nim dobrze. Postanowiłam je przyciemnić od góry, żeby powstało coś w stylu darker roots/sombre. Takie ombre, ale krótsze. Jestem zadowolona, tak zamierzam utrzymać włosy przez dłuższy czas.

 Przez ostatnie 1,5 roku przyrost moich włosów jest lepszy niż się spodziewałam. W szczególności w ostatnich miesiącach sytuacja się poprawiła i jestem z niej zadowolona. Jeśli jesteście ciekawi moich sposobów, to czytajcie dalej!






OGRANICZENIE STRESU.
_________________________________________________________________________________
O istnieniu stresu każdy wie. Wiele nieprzyjemności wywołuje właśnie stres. Niby się o nim mówi, ale tak naprawdę ludzie nie znają sposobu na wyeliminowanie tego nieprzyjaciela. Jakiś czas temu wzięłam się za siebie i na własnej skórze przetestowałam kilka metod. To pomogło. Możliwe, że przyczyną osłabionych włosów, skóry czy paznokci jest stres. Pewnie wiele osób ma z nim problemy. Trzeba dobrze się czuć, wtedy nasz organizm to odzwierciedli. Myślę, że na ten temat poświęcę osobny post, bo mówić można wiele. Na początek taka mała rada, nie należy bardzo przejmować się wszystkim dookoła. Znam ludzi, którzy bagatelizują każdy mały problem. Należy szukać też pozytywów, na nasze ciało działają zbawiennie. Skupmy się tylko na tym, a reszta już zacznie się lepiej układać.


PICIE NAPARU Z POKRZYWY.
_________________________________________________________________________________
Co pić, żeby pomóc kondycji włosów? Pokrzywa jest najlepsza. Jeśli znacie posty, które napisałam na temat herbat, to wzmianka o czymś do picia nie powinna być zdziwieniem. O pokrzywie również będzie osobny post, bo picie naparu ma wiele zalet. Wspominam o tym już dzisiaj, bo to jeden z moich pomocników w zapobieganiu wypadaniu włosów. Warto zadbać o siebie od środka. Pokrzywę piję już kilka miesięcy, więc co nieco na jej temat wiem. Można jej użyć jako płukanki do włosów, gdyż zmniejsza łojotok i łupież, ale może delikatnie przyciemnić ich odcień, więc u mnie niestety odpada. Ma mnóstwo wspaniałych właściwości, o których za niedługo więcej informacji. Chcę jednak byście wiedzieli, że poprawiła stan mojej czupryny.


WZBOGACENIE DIETY.
_________________________________________________________________________________
To często pomijany etap dbania o włosy. Rzadko mówi się o produktach, które wspomagają wzrost i kondycję włosów, a które powinniśmy spożywać częściej. Jeśli chodzi o produkty pochodzenia roślinnego, bo tylko na tych pragnę się skupić to: otręby pszenne, grzyby, owoce awokado, pomarańcze, ziemniaki, brokuły, ciemny ryż, melony, pełnoziarnisty chleb, soja, masło orzechowe, banany i inne. Jest tego więcej, ale to podstawy. Jem wiele z tych produktów, w ostatnim czasie mam obsesję na tym punkcie. Banany, ryż brązowy, otręby i siemię lniane. One dominują. Pragnę zwrócić waszą uwagę na ostatni wymieniony produkt. Nasiona lnu jem regularnie od ponad roku. Nie robię tego jakoś celowo, akurat tak wyszło. Ograniczam się z jego spożyciem do max. 1 łyżki dziennie- nie wolno przedawkować. Zauważyłam, że pomaga moim włosom. Dodane do sałatek, owsianki, soków, koktajli, zup, czy jako gęsty kisiel. Warto wypróbować na sobie. To kolejny ważny produkt, myślę że pomoże większości z was.


PICIE ODPOWIEDNIEJ ILOŚCI WODY.
_________________________________________________________________________________
O piciu wody mówi się wiele. Sama napisałam post na ten temat. Jednak wiele osób zapomina, że woda ma wpływ na kondycję naszych włosów. I nie wystarczą specjalne suplementy, odżywki cuda, ani oleje, kiedy organizm ma deficyt płynów. Czym to skutkuje? Intensywniejsza łamliwość włosa, szybsze wypadanie, osłabienie kondycji włosa. Tak zwane odwodnienie włosów może nastąpić, kiedy traktujemy je zbyt dużą ilością środków chemicznych, wystawiamy na działanie wiatru, mrozu, nieodpowiedniej temperatury. Dlatego właśnie tak ważne jest sięganie po wodę. Nie zapominajmy o niej. 


ODPOWIEDNI MASAŻ/ SZCZOTKA DO WŁOSÓW.
_________________________________________________________________________________
Żeby włosy rosły szybciej, musimy polepszyć ukrwienie naszych cebulek. Jak to zrobić? Niezastąpiony będzie masaż dłońmi. Ciepło rąk i masowanie pobudzi przepływ krwi. Dzięki temu zabiegowi, cebulki włosów będą lepiej ukrwione. Dobrze jest zakupić odpowiednią szczotkę. Mój Tangle Teezer sprawdza się do tego zabiegu. Doskonale masuje skalp głowy. Nie jest to oczywiście wyrocznia i można kupić inną szczotkę. Świetnie sprawdzi się też szeroka z delikatnymi kuleczkami na końcach.

WCIERKA JANTAR.
_________________________________________________________________________________
O wcierce już pisałam na blogu. Ten produkt to mój ulubieniec. Gwarantuję, że zobaczycie rezultaty. W obu przypadkach sprawdza się doskonale. A mianowicie zmniejszyła wypadanie włosów. Znacznie. Dodatkowo pobudziła je do wzrostu. Tak jak w ostatnim miesiącu, włosy nie rosły mi od dawna. Więcej o tym produkcie poczytacie w poście na ten temat. Wcierkę Jantar chyba zna większość kobiet. Jeśli nie ta to inna. Słyszałam, że produkty brzozowe też się sprawdzają. Nie pozostaje nic innego, jak je wypróbować.


OLEJOWANIE SKALPU.
_________________________________________________________________________________
To była dobra decyzja. Podjęłam się olejowania już dość dawno temu. Kiedy moje włosy były długie, pomagał mi olej Sesa. Przeszkadzał mi niestety jego zapach. Szukałam więc czegoś o prostym składzie i znalazłam. Olej kokosowy. Warto zapamiętać. Olejowanie włosów stosuję na ich całej długości- czasami omijam część od nasady. Teraz skupię się na olejowaniu samego skalpu. Nie należy przesadzić z ilością oleju, zazwyczaj wypełniony dołeczek dłoni wystarcza. Stosuję olej rycynowy (on delikatnie przyciemnia włosy, więc należy być ostrożnym), olej ze słodkich migdałów, albo olej kokosowy. Nie mieszam ich. Każdy pomaga. Najlepiej sprawdza się olej kokosowy. Pamiętajcie, że nie każdy ma ten sam typ włosów i skóry i nie u wszystkich ten olej może się sprawdzić. U mnie spowodował wysyp tzw. baby hair. Polecam wypróbować chociaż raz. 






Trochę się rozpisałam. Mam nadzieję, że moje sposoby się przydadzą i sprawdzą u Was. Dla mnie taka pielęgnacja od wewnątrz, jak i od zewnątrz przyczyniła się do znacznego przyrostu i zagęszczenia. Moje włosy nadal wymagają dokładnej pielęgnacji, ale ich stan poprawia się z każdym miesiącem. Niestety nie wiem ile urosły od zeszłego roku, ale na zdjęciach w nowych postach pewnie da się zobaczyć tę różnicę.

Jakie są Wasze metody na szybszy porost włosów oraz zmniejszenie poziomu ich wypadania? Dowiedzieliście się czegoś nowego z mojego wpisu?

6 komentarzy:

  1. Kiedyś na wypadanie pomogła mi nafta kosmetyczna więc polecam :-) Pije bardzo dużo wody ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. mi bardzo wypadają włosy, ale to ze względu na niedoczynność tarczycy. choć muszę przyznać, że odkąd biorę leki (niecały rok) teraz dziennie wyjmuje jedną garść włosów, zamiast trzech. w gimnazjum też przeżyłam historie z farbowaniem końcówek, raz były rude, raz czerwone, teraz już mam swój naturalny kolor, bo zdążyłam je już obciąć kilka razy. a takie chyba bardziej drastyczne ścięcie planuje po ukończeniu szkoły w tym roku. zobaczymy co z tego wyjdzie :) na pewno skorzystam z twoich rad przy chwili wolnego czasu!

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie rewelacyjnie na przyspieszenie porostu włosów spisał się właśnie Jantar i maska drożdżowa Agafii. Te dwa produkty zdziałały wiele w niedługim czasie ;)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Jantar uwielbiam i ja, polecam jeszcze robić wcierkę z nasienia kozieradki ;]

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Jantar :) Pokrzywa bardzo mi pomaga na wypadanie

    OdpowiedzUsuń
  6. Picie skrzypu też pomaga;) Pokrzywę też pije;) Oczywiście trzeba robić przerwy;p

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :-) Pozdrawiam,
Martyna.