='text/javascript'> posts_no_thumb_sum =1200; posts_thumb_sum = 1200; img_thumb_height = 190; img_thumb_width = 220;

poniedziałek, 21 grudnia 2015

5 PROPOZYCJI NA FRYZURY POD CZAPKĘ W MNIEJ NIŻ 3 MINUTY.

Od jakiegoś czasu zaczęłam bardziej się przejmować moimi włosami. Pielęgnuję je bardziej starannie. Nie chcę, żeby się zniszczyły. Na zdjęciach może da się zobaczyć, że olej kokosowy ślicznie je nabłyszcza. W sezonie zimowym nie zwracamy uwagi na jeden podstawowy błąd. Nie nosimy czapek. Tak, ja też tego nie lubiłam i nie lubię do teraz. Denerwuje mnie noszenie czegokolwiek na mojej głowie. Bez czapki, kiedy jest chłodno, a najczęściej w zimę, gdy mróz daje w kość- włosy są narażone na niebezpieczne zimno. Najlepiej całkowicie je schować, jednak warto zachować balans.

 Wiem, że nie każda z Was lubi chować włosy. Ważne jest to, by chronić włosy od nasady. Cebulki są wrażliwe na niską temperaturę. Mi pomaga noszenie czapki. Włosy nie są narażone na nieprzyjemne wydarzenia. Dla tej części właśnie przygotowałam ten post. Jeśli nudzi Was ciągle to samo upięcie włosów pod czapkę, to polecam przeczytać ten post. Pokażę 5 naprawdę prostych fryzur, które dodadzą uroku w te jesienne dni. Tytuł posta traktujcie z przymrużeniem oka. Czas wykonania uczesania zależy od poziomu zaawansowania w ich wykonywaniu. Nie są trudne, więc każdy da radę. Zapraszam!





 #1 CAŁKOWICIE ROZPUSZCZONE WŁOSY

To jest banalne, ale moim zdaniem wygląda najlepiej. Wystające spod czapki włosy pozwolą zachować równowagę. Można w ten sposób i spokojnie grzać głowę, i pokazać trochę dziewczęcości.



 #2 WYPADAJĄCE KOSMKI

To ciekawy sposób. Rozpuszczone włosy lubią się plątać. Kiedy muszę nieść torbę/plecak, nienawidzę przypadkowo nimi wyrywać sobie kłaków. Wtedy całe włosy zbieram i wkładam pod czapkę. Zostawiam tylko dwa kosmki, aby okalały twarz. Zawsze to jakieś urozmaicenie.


 

#3 KŁOS NA SZYBKO

Często jest tak, że nie mamy czasu, aby upleść porządnego kłosa. Lubię takie luźne i nietypowe wersje tej fryzury. Dzielę włosy na dwie części i po prostu przekładam wąskie pasemka z jednej, na drugą stronę. Efekt jest taki, jak widzicie na zdjęciu poniżej. Wydaje mi się, że całkiem przyzwoicie. Plusem jest to, że nie powstają dodatkowe kołtuny, a po zdjęciu czapki można go rozpuścić i cieszyć się delikatnymi falami. 



#4 WARKOCZ Z 5 CZĘŚCI

To chyba najbardziej pracochłonna propozycja. Zależy od wprawy. Umiem robić ten warkocz dość szybko, więc nie sprawia mi to problemu rano. Praktyka czyni mistrza. Bardzo ciężko opisać, jak się go wykonuje, więc odsyłam do filmiku z tutorialem TUTAJ . Ta interesująca opcja warkocza przyciągnie spojrzenia nawet w niepogodę. Próbujcie!

 

#5 STANDARDOWY WARKOCZ

Nie ma nic prostszego. Wystarczy zrobić zwykły warkocz, a na końcu delikatnie go poluzować, aby nie był taki zbity. Ta fryzura jest również łatwa, a wygląda elegancko. Włosy wyglądają na długie, mimo że są zaplecione.



I to już wszystkie 'szybkie' fryzury, jakie ja lubię nosić pod czapkę. Jestem ciekawa, czy zwracacie uwagę na to, czy nosicie ten gadżet. Dajcie znać, która fryzura jest najlepsza. Jakie są Wasze ulubione uczesania jesienią/zimą?

5 komentarzy:

  1. rozpuszczone zawsze wyglądają HOT :)

    OdpowiedzUsuń
  2. 1 i 4 podobają mi się najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam warkocz pod czapkę czy kłos, niestety kłosa nie potrafię sobie zrobić. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne fryzury!
    dusiiiak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. ja zazwyczaj pod czapkę noszę rozpuszczone włosy, ale strasznie się plączą więc chyba zacznę warkocza pleść ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :-) Pozdrawiam,
Martyna.