='text/javascript'> posts_no_thumb_sum =1200; posts_thumb_sum = 1200; img_thumb_height = 190; img_thumb_width = 220;

czwartek, 13 sierpnia 2015

PO CO SIĘ MALOWAĆ? CZYLI WPŁYW MAKIJAŻU NA POSTRZEGANIE KOBIET PRZEZ OTOCZENIE.

Jestem pewna, że niejedna osoba zastanawiała się choć raz w swoim życiu, po co tym kobietom jest makijaż? Zagłębiając się w ten temat nieco bardziej zauważyłam trzy typy ludzi. Pierwsi z nich to ci tak zwani 'zwolennicy naturalnego piękna', którzy na ogół negują stosowanie jakichkolwiek metod upiększających naszą urodę. Twierdzą, że każdy jest indywidualnością i żaden makijaż nie powinien zakrywać prawdziwej 'twarzy' danej osoby. Dobra, przechodzimy dalej. Są jeszcze tacy, którzy aż przesadnie kochają kosmetyki. Im więcej masz na sobie, im bardziej dziwnie wyglądasz, tym odważniejszy jesteś. Niekoniecznie zgadzam się z tą opinią. Ci ludzie popadają ze skrajności w skrajność. Bo albo: kobieta się nie maluje- ale leń, chce wyglądać jak niezadbana, albo: ona się maluje, zwraca zbyt wiele uwagi na to, co ma na zewnątrz, trochę jak prostytutka, taka niepewna  siebie. Ja się pytam, gdzie jest złoty środek? Zawsze znajdą się ludzie, którym się coś nie podoba. Ale mniejsza o to. Wracając do tematu, jest jeszcze trzeci typ ludzi, którzy akceptują oba te nastawienia i im to w zupełności nie przeszkadza. 









W dzisiejszych czasach jest duże parcie na stawianie wolności człowieka na pierwszy plan, jako priorytet. Walczymy o prawa kobiet, ludzi z innym kolorem skóry itp. itd. Jednak zauważyłam, że w dziedzinie dbania o urodę jesteśmy zacofani. Dalej zachowujemy się jak ludzie średniowiecza, którzy krytykują każdą nowinkę świata mody i urody.

Dzisiejszy post ma uświadomić ludziom, tym którzy jeszcze mają kilka pytań, dlaczego kobiety się malują. Po co jest makijaż? Makijaż dodaje kobiecie pewności siebie, to główny powód. Jeśli nawet w najmniejszym stopniu 'odpicujemy' naszą buźkę, to już czujemy się o niebo lepiej. I to nie jest tak, że bez makijażu wpadamy w depresję, że los nas ukarał i wyglądamy jak potwory. Kobieta z natury chce uwodzić. Jeśli nawet nie jest to świadome, to uwierzcie, że tak jest w każdym przypadku. ( są wyjątki od tej reguły, ale naprawdę to rzadkość). Jaki jest kolejny powód, że kobiety się malują? Chcą dodać sobie wiarygodności. Mężczyzna nie musi robić zbyt wiele w tej kwestii, bo od wieków ta płeć była bardziej poważana i to normalne, że nie potrzebują specjalnych metod upiększających. Kobiety jednak przez wieki były dyskryminowane i teraz za wszelką cenę, chcą dodać sobie nieco wiarygodności, aby w pracy były postrzegane jako pewniejsze swych czynów. Nie ma być to makijaż przesadny oczywiście. Ludzie błędnie interpretują podkreślenie urody makijażem, z tapetą grubości 20 cm. Nie raz się zdarzyło, że zachwycali się pięknem danej celebrytki 'bez makijażu', która takowy de facto posiadała. Naturalnie i elegancko, czemu nie. Wiadomo, nie każda praca jest taka sama. Są takie zawody, w których atrakcyjność ma poprawiać sprzedaż danego produktu. Jeśli jesteś fryzjerem, wizażystą, sprzedajesz kosmetyki, odzież, to owszem poszaleć możesz znacznie bardziej. Testy przeprowadzone przez Allana i Barbarę Paese (ekspertów w dziedzinie mowy ciała i stosunków międzyludzkich) na asystentkach przyjmujących klientów w danej firmie udowodniły te teorie. Asystentki bez makijażu otrzymały najgorsze wyniki za umiejętności interpersonalne i prezencję. Okulary ( o których mowa będzie w innym poście) również poprawiały wizerunek niektórych pań. Zaś za najbardziej kompetentne i otwarte uszły kobiety z podkreśloną przez makijaż urodą. Ciekawe jest to, że wszystkie asystentki miały tę samą długość spódnicy- ale te w makijażu były postrzegane jako posiadaczki tych krótszych. Wszystko idzie w tę stronę, że makijaż dodatkowo dodaje seksapilu. I mimo, że to głównie płeć piękna zauważa makijaż, to mężczyźni nie za bardzo, aczkolwiek dostrzegają profity jakie on ze sobą niesie. 





Ja jestem zdania, że odpowiednio dobrany makijaż w określonej sytuacji, ma duży wpływ na przebieg wydarzeń i ocenę danej osoby przez otoczenie. Wiadome jest to, że nikomu się nie dogodzi. Każdy ma swoje preferencje. Apeluję, żebyś spojrzał na siebie na samym początku. Zastanowił się, czy chciałbyś być oceniany przez innych po wyglądzie. Odrobina empatii, której coraz mniej w dzisiejszych czasach, czasami nie zaszkodzi. Makijaż to tylko makijaż. On życia nie zmieni, a może je często i polepszyć. Jeśli człowiek ma się lepiej poczuć przez taką drobnostkę, jak używanie kosmetyków- to śmiało, niech to robi. Nie myśl stereotypami, bo nie każda blondynka jest głupia, a nie każdy bokser zabija po godzinach. Mówię to tylko po to, bo wiem, że są takie osoby, które na krytykę reagują naprawdę ciężko. Gwarantuję, że wiele osób może zamknąć się w sobie, kiedy przeczyta, bądź usłyszy coś niemiłego na swój temat. Brzmi to dość kolokwialnie, ale 'wisi' mi to co inni twierdzą, bo dobrze nauczyć się wiedzieć, jaką wartość ma każdy z nas. W makijażu, czy bez powinnyśmy się czuć niemalże tak samo pewnie. Ale, jeśli dodatek danego kosmetyku poprawi nam nastrój, to śmiało. To jest dla ludzi i krzywdy nie zrobi. Pamiętać trzeba, żeby robić to z głową.






W tym temacie znalazłam dwa ciekawe filmiki, które polecam zobaczyć każdemu z Was. TUTAJ i TUTAJ  .

Jestem ciekawa, czy ktoś z Was myśli podobnie. To tylko takie moje spostrzeżenia na temat noszenia makijażu.  Mam kilka pomysłów na tego typu posty, ale dotyczące okularów (+ makijaż dla okularników), wyglądu i zachowania na rozmowie kwalifikacyjnej (+ makijaż na tę okazję) oraz wiele innych. Nie wiem jednak, czy lubicie tego typu posty. Dajcie znać w komentarzach!

Pozdrawiam
Martyna


19 komentarzy:

  1. Świetny post ;) też uważam że jeśli kobieta chcę się malować, dodaje jej to pewności siebie i poprawia samopoczucie to czemu miałaby tego nie robić ? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dobrze wiedzieć, że ktoś myśli podobnie ;)

      Usuń
  2. jaki piękny makijaż :* a naszyjnik jest piękny <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z Tobą w pełni. Dodałabym jeszcze fakt, że kobiety nie zawsze malują się dla mężczyzn (bo większość facetów tak myśli), ale po to by polepszyć swoje samopoczucie między nawet samymi kobietami. Mam tu na myśli to, że w jakimkolwiek towarzystwie byśmy się nie znalazły to chciałybyśmy wyglądać nienagannie i pewne siebie. Ja np w domu i w otoczeniu najbliższych czuję się swobodnie pod każdym względem, więc się nie maluję. Natomiast wychodząc do znajomych nie miałabym takiego luźnego podejścia bez makijażu i lepiej się czuję jak zakryję to co trzeba, a podkreślę to co uznaję za atuty. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zgadzam się. To podstawa, żeby samemu czuć się dobrze ze sobą. Zabrzmi to trochę egoistycznie, ale trzeba stawiać swoją pewność siebie na pierwszy plan i nie starać się komuś specjalnie przypodobać :D

      Usuń
  4. Ja zawsze mówię że facet gdyby miał możliwosć domalowania sobie tych 10 cm na pewno by domalował..

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz racje zdecydowanie dodaje pewnośći ;)
    Klikniesz w linki w nowym poście będę wdzięczna ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Każdy ma swoje zdanie na temat makijażu, ja np uwielbiam mocne makijaże u siebie jak i u innych, ale znowu moja przyjaciółka zawsze na mnie krzyczy kiedy chce się pomalować, bo uważa że naturalnie wyglądam najlepiej. Wszystkim się nie da dogodzić ;) Ale bez makijażu czuje się nieco gorzej niż z nim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba po prostu najpierw pokochać siebie bez makijażu, jeśli nałożenie kosmetyku tę miłość wzmocni, to wyjdzie to tylko na plus. Każdy ma swoje preferencje, ale chcę byśmy się starali akceptować wybory innych ;)

      Usuń
  7. Sama prawda, najważniejsze to czuć się dobrze we własnej skórze bez względu na to, w jaki sposób się to osiąga.
    Czekam na post o makijażu na rozmowę. ;]

    OdpowiedzUsuń
  8. Super post :) Ja też uważam, że makijaż jest potrzebny, czasem wystarczy odrobina, żeby wyrównać koloryt, ukryć niezbyt dobrze przespaną noc czy dodać sobie trochę życia za pomocą różu. Ja od razu czuję się bardziej zadbana i zauważyłam, że jak jestem bez makijażu to unikam wzroku innych ;p Ale ja totalnie nie lubię swojej skóry i głupich, genetycznych dołów pod oczami :/
    Zazdroszczę jak nie wiem wszystkim dziewczynom z perfekcyjną cerą, które bez makijażu wyglądają przepięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Osoby z idealną cerą to rzadkość.. a już dobijający jest fakt, że takie nieumyślnie nakładają na siebie tonę mocno kryjącego podkładu, zupełnie bezcelowo :o

      Usuń
  9. ze wszystkim się zgadzam :) makijażem można nie tylko podkreślić urodę, ale i zakryć niedoskonałości. + dla niektórych to pasja { np. Ty i Natalia } i wieele makijaży na prawde podziwiam, bo sama nie koniecznie umiem się obsługiwac cieniami i linerami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :* również się z tym zgadzam ;)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny :-) Pozdrawiam,
Martyna.