='text/javascript'> posts_no_thumb_sum =1200; posts_thumb_sum = 1200; img_thumb_height = 190; img_thumb_width = 220;

poniedziałek, 6 lipca 2015

** VIPERA COSMETICS: RÓŻ DO POLICZKÓW CITY FUN 28 **

Jeśli coś lubię i używam często, muszę się z Wami podzielić tą informacją. Ciężko na rynku znaleźć brązer w chłodnym i delikatnym odcieniu brązu. Ja znalazłam prawie idealny. Jest to róż do policzków w odcieniu nr 28 marki Vipera Cosmetics, z serii City Fun. Mam kilka produktów tej firmy, ten jest jednym z moich ulubionych. Jeśli chcecie wiedzieć więcej, zapraszam do dalszego czytania!









 Opis producenta:


Vipera Róż do policzków City Fun 28 dostępny jest w 10 odcieniach. Seria róży do policzków City Fun ma jedwabistą, delikatną konsystencję. Dzięki zawartości nowoczesnych składników, takich jak kaszmir, minerały czy wysokiej jakości krzemionki, kosmetyk aksamitnie rozprowadza się na skórze, gwarantując wyjątkowo trwały efekt. Paleta 10 różnorodnych kolorów daje możliwość wyboru pomiędzy delikatnym, naturalnym makijażem, a wyrafinowanym, intensywniejszym wizerunkiem. Modne brązy będą niezastąpione przy modelowaniu owalu twarzy, chłodny róż doda świeżości jasnej karnacji, a morelowy ożywi śniadą, łososiowy zaś niezawodnie odejmie lat. W zależności od preferencji możemy sięgnąć po róże City Fun w wersji matowej lub rozświetlającej subtelnie iskrzącymi się iskierkami. 

Pędzelek i lusterko w zestawie.

Waga: 5,5g
Termin ważności: 18-24 miesiące

Cechy:
  • Paleta ożywczych barw z naturalnym wdziękiem stylizuje kobiecość
  • „City Fun” uświetni twarz, upozoruje na idealną i zdrową
  • szlachetny kunszt receptury ożywi wycięcie policzków, łagodnie wygładzi owal twarzy, lekko owiane kolorem skronie dodadzą twarzy młodości i wdzięku
  • ergonomiczna kasetka z lusterkiem i szerokim pędzlem zapewni komfort przy aplikacji


Uciekając od pospolitości, dla wrażenia młodości, piękna, bajkowości lub po prostu, dla poprawienia wyglądu, sięgamy po róż.
Kosmetyk ten, często niedoceniany, zdobywa coraz większą popularność.
Otulając fragmenty twarzy subtelną mgiełką koloru, modeluje i uładza rysy, a cerę upiększa finezją aksamitnych, dodających uroku barw.
Dbając o umiar, Róż nakładamy pędzlem na suchą, uprzednio lekko upudrowaną skórę.





Róż, a właściwie brązer- bo w tym celu go używam- nie ma jakichkolwiek drobinek, nie połyskuje, jest typowym matowym kompaktowym produktem. Jeśli chodzi o jego prezencję, nie można narzekać. Jest jednak dość mały w dłoni, co ma swoje wady jak i zalety. Opakowanie można z łatwością nosić w torebce. Dzięki lusterku i małemu pędzelkowi łatwiejsze jest używanie go 'w terenie'. Ja jednak nie sprawdzałam, makijaż robię w domu i takie gadżety nie są mi potrzebne na wyjściu. Bardzo dobrze mi się pracuje z tym brązerem. Jakkolwiek to zabrzmi, ten nie zostawia śmiesznych plam na policzkach. Pamiętajmy oczywiście, by nie przesadzić, robiąc sobie pasy na twarzy. Do aplikacji najlepiej sprawdza się pędzel z Hakuro, skośnie ścięty, puchaty. Produkt ten pozostaje na twarzy w stanie nienaruszonym przez cały dzień. Wiadome jest to, że nie jest idealny, ale niewiele mu brakuje. Lubię ten produkt. Nie śmierdzi, jest delikatny, ale podkreśli co trzeba. Przez ostatnie pół roku używałam go przy każdej możliwej okazji. To chyba świadczy o tym, że naprawdę gagatka polubiłam.








Tak się prezentuje w praktyce: ( wszystkie makijaże znajdziecie w zakładce make-up )



Wszystko! Mam nadzieję, że tym postem skrócę komuś poszukiwania brązeru, który sprawdzi się na co dzień. Bardzo go lubię i polecam ;)


Pozdrawiam
Martyna

7 komentarzy:

  1. Lubię takie róże/bronzery, które nie mają żadnych drobinek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te z drobinkami wyglądają dość śmiesznie na twarzy XD

      Usuń
  2. Ja szukam dobrego bronzera, ten jest bardzo interesujący :)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo fajny kolor. lubię takie odcienie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :-) Pozdrawiam,
Martyna.