='text/javascript'> posts_no_thumb_sum =1200; posts_thumb_sum = 1200; img_thumb_height = 190; img_thumb_width = 220;

sobota, 3 stycznia 2015

** TANGLE TEEZER THE ORIGINAL DETANGLING HAIRBRUSH **

Niedawno wpadła w moje ręce dobrze Wam znana szczotka Tangle Teezer The Original Detangling Brush. Nie było dla mnie jednak wielką różnicą zamienienie mojej poprzedniej szczotki na to caco. Dlaczego? - bo od około roku posiadam też szczotkę dTangler, która jest trochę tańszym zamiennikiem z rączką. Obie szczotki bardzo polubiłam i nie wyobrażam sobie czesania włosów jakimś innym sprzętem. Mam włosy średniej długości i nawet jak były długie, taka szczotka była ukojeniem dla włosów i cebulek. Wcześniej używałam wielu szczotek, które po czasie traciły ząbki i niszczyły się. Jeśli jeszcze nie znacie fenomenu tego produktu, to zapraszam do dalszej lektury, spróbuję Wam zbliżyć jej działanie.







Brytyjskie szczotki Tangle Teezer znane są z tego, że nie wyrywają włosów podczas czesania oraz zapobiegaja ich elektryzowaniu. Pozwalają także na bezbolesne rozczesywanie bez nieprzyjemnego ciągnięcia. To nie wszystko: regularne używanie Tangle Teezer znacznie poprawia kondycję włosów.

Tangle Teezer The Original Panther Black nadaje się do czesania włosów na mokro i na sucho, a także zapobiega ich łamaniu i wypadaniu. Jej ergonomiczny kształt świetnie dopasowany jest do kształtu głowy, dzięki czemu czesanie jest szybkie i przyjemne.
- opis ze sklepu letsbeauty.pl




Powiem Wam, że kiedyś nie wierzyłam w cud-działanie tej szczotki, pomyślałam, że to kolejny pseudo-wynalazek firm, żeby nabić trochę gotówki. Byłam w błędzie, po pierwszym użyciu przekonałam się do niej. 
Zacznę od tego, że szczotka ta jest niesamowitym masażerem głowy. Poprawia krążenie i odpręża cebulki włosów na głowie. Ząbki są krótkie oraz długie, więc zawsze jakiś dotrze do skalpu głowy. Jest to doskonały sposób na przyspieszenie wzrostu włosów. Po obcięciu moich mocno zniszczonych włosów, moje włosy zaczęły rosnąć jak szalone, w dwa miesiące już +4 cm, więc musiałam znowu podcinać. Nigdy tak szybko nie rosły, co mnie bardzo zdziwiło. 

Po masażu, jaki ta szczotka nam funduje, kolejną zaletą jest to, że doskonale nabłyszcza włosy. Są znacznie wygładzone i bardziej lśnią. Mam z natury proste włosy, które dzięki tej szczotce czasami wyglądają, jakbym je potraktowała dodatkową porcją prostownicy ( ale w pozytywnym znaczeniu). Najlepszy efekt uzyskuje się czesząc włosy jeszcze wilgotne, wtedy widoczne jest to piękne wygładzenie. 
Moje włosy się bardzo plączą, czy to krótkie, czy długie, to był i jest mój największy wróg. Dzięki tej szczotce nastąpiła śmierć moich kołtunów. Znacznie szybciej się je rozczesuje, wystarczy jedno pociągnięcie i gotowe !

Następnym plusem jest koniec z elektryzowaniem się włosów! To był mój koszmar, elektryzujące włosy prześladują mnie od dzieciństwa, jeśli nie nałożyłam tony maski na włosy, efektem  był latający zombi. TT pomógł mi się z tym problemem uporać. 

Szczotka jest poręczna i zgrabna, dzięki czemu ładnie przylega do dłoni. Jest solidna, nie jest to żaden tandetny plastik.  Można ją zakupić w wielu kolorach i dwóch fasonach, ja mam tańszą wersję, za około 35zł i wygrałam ją w konkursie. Słyszałam, że te szczotki są dostępne teraz stacjonarnie w Hebe, ale nie wiem, bo nie byłam sprawdzić. Taki wydatek jest nie wielki, biorąc pod uwagę fakt, że szczotka posłuży nam naprawdę długo!


Podsumowując, polecam Wam tę szczotkę, bo jest to wydatek, który się naprawdę opłaca !
Dajcie znać, czy używacie TT oraz co o nim sądzicie :)

Pozdrawiam
Martyna

11 komentarzy:

  1. Jak dla mnie szczotka jest warta polecenia, genialne efekty!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam wersję silver compact. Uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mam wersję kompaktową już od ponad roku i szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie już używania innej szczotki :) a jak już zdarza się mi użyć inną szczotkę to wyrywa mi włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam identyczną :) Dostałam od chłopaka na Mikołaja i od tego momentu nie wyobrażam sobie życia bez niej :) :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie używam ale mam chętkę na nią :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio też ją kupiłam, kiedy trafiłam na nią przypadkiem i jestem zachwycona, chociaż wcześniej nie wierzyłam że jest az tak dobra a teraz nie wyobrażam sobie używać innej szczotki:)♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie byłam przekonana- ale po pierwszym użyciu zmieniłam zdanie :D

      Usuń
  7. Ja mam TT i jestem zachwycona. Wcześniej szkoda mi było pieniędzy, ale teraz nie żałuję ani złotówki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna recenzja! Rozwiałaś wszelkie moje wątpliwości co do zakupu tego cuda i jutro po zajęciach potruchtam je kupić :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham moją szczotkę z wlosiem dzika, ale TT też mnie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :-) Pozdrawiam,
Martyna.