='text/javascript'> posts_no_thumb_sum =1200; posts_thumb_sum = 1200; img_thumb_height = 190; img_thumb_width = 220;

wtorek, 19 sierpnia 2014

** DIY: OCHŁADZANIE KOLORU WŁOSÓW ZA POMOCĄ FIOLETU GENCJANOWEGO **

Jeśli rozjaśniacie swoje włosy jakimikolwiek farbami, to zauważyłyście, że z biegiem czasu kolor włosów delikatnie zaczyna wpadać w ciepłe tony. Przez to u blondynek włosy szybciej wydają się ciemniejsze i często powtarzamy zabieg rozjaśniania. Moje włosy rozjaśniałam rozjaśniaczem z Palette 4-6 tonów i zaraz po takim zabiegu, kolor był w sam raz. Z czasem jednak zaczyna rudzieć. Mi się to osobiście niezbyt podoba, więc zaczęłam szukać sposobów na ochłodzenie koloru. Sposób, który Wam dzisiaj pokażę, nada się również dla ciemnych włosów, bo wiem że brązowe kolory też lubią wpadać w ciepłe tony. Kiedyś pomocny był mi taki fioletowy szampon z Joanny, dawał całkiem niezły efekt. Wolałam jednak poszukać jakichś 'domowych' metod. Aż znalazłam wiele infomacji na temat ochładzania koloru za pomocą fioletu gencjanowego. Tak się akurat złożyło, że miałam w domu ten specyfik, więc postanowiłam pokombinować. Jeśli chcecie wiedzieć, co z tego wyszło, to czytajcie dalej !





Fiolet gencjanowy to produkt, który normalnie służy do odkażania oraz dezynfekowania zapalnych stanów na skórze. Kosztuje około 5 zł i kupicie go w każdej aptece. Polecam jednak zaopatrzyć się w wersję bez spirytusu, bo ten może nam delikatnie wysuszyć włosy. Ten produkt jest też głównym sprawcą tych fioletowych włosów u starszych pań. Nie można więc przesadzić, trzeba być z nim ostrożnym. Uwaga na ubrania, meble, czy paznokcie. Bezpośredni kontakt spowoduje ich zabarwienie. Przejdźmy do rzeczy !

Ja stosuję go w ten sposób:
Najpierw włosy porządnie nawilżam maską do włosów i trzymam podczas kąpieli włosy zawinięte w turban. Później spłukuję i stosuję bardzo mocno oczyszczający szampon do włosów, można też użyć mydła czarnego. Szampon spłukuję i przygotowuję płukankę. Do miski kuchennej, średniej wielkości, wlewam chłodną wodę z kranu. Około 0,5/1l, do tego dodaję 3-4 krople fioletu. Nie można z nim przesadzić. Jeśli macie ciemniejsze włosy to zwiększcie dawkę do 6 kropel. Po ich dodaniu w misce następuje piękna dyfujza kolorów. Dziwnie to zabrzmi, ale na tym etapie, gdy woda ma już jednolity kolor, wkładam głowę do miski. Maczam w niej włosy chwilę, może minutę czy dwie i wyjmuję. Już więcej nie płuczę włosów i zawijam w ciemny ręcznik. Włosy nie stają się oczywiście fioletowe. Oczywiście istnieją inne sposoby na mieszanie fioletu, można to zrobić z maską do włosów, ale taka płukanka wydaje mi się najszybszą opcją. Mam zamiar raz na jakiś czas, kiedy zauważę, że kolor za bardzo się ocieplił. Na zdjęciu poniżej widzicie efekt po 1 płukance:



Mam nadzieję, że taki post się komuś przyda. Dajcie znać w komentarzach, czy znacie tę metodę :)

Pozdrawiam
Martyna

9 komentarzy:

  1. Znam ten sposób, sama nie używam, ale moja ciocia zawsze chwali :)

    OdpowiedzUsuń
  2. super sposób jak miałam blond włosy to używałam szamponu fioletowego z Joanny tego co ty ale o tym sposobie też słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. muszę spróbować

    zapraszam do mnie http://www.iamemilia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się! Zawsze warto mieć to w domu, gdyby szampon się skończył :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa jestem jakby zadziałała na ciemniejszych włosach: )

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie chociaż jeden kobiecy problem z głowy :D Ja mam czarne włosy i właściwie ochładzać ich nie chcę. Ale ciekawie było przeczytać o takim specyfiku :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :-) Pozdrawiam,
Martyna.