='text/javascript'> posts_no_thumb_sum =1200; posts_thumb_sum = 1200; img_thumb_height = 190; img_thumb_width = 220;

sobota, 25 stycznia 2014

**KWAS MLEKOWY 30 % Fitomed - moja opinia **

Cześć dziewczyny!!!

Wiele dobrego naczytałam się o kwasach, postanowiłam więc wypróbować jeden z nich, a mianowicie kwas mlekowy z Fitomedu. Nie stosowałam go w stężeniu 30 %, ale 15% i myślę, że tak było najlepiej. Więcej o tym produkcie znajdziecie poniżej :)


Informacje ogólne:

  • firma: Fitomed
  • nazwa: Kwas mlekowy 30 %
  • cena: ok. 9 zł
  • pojemność: 150 ml
  • dostępność: fitomed.pl

Kwas mlekowy jest naturalnym produktem przemian biologicznych. Przenikając do krwiobiegu zamienia się w wątrobie ponownie na glukozę. Jest więc dla organizmu bezpieczny. Kwasu mlekowego w stężeniu 30% nie należy stosować bezpośrednio na skórę tylko po odpowiednim rozcieńczeniu wodą. 

Skladniki INCI: aqua, lactic acid
Działanie: po odpowiednim rozcieńczeniu rozjaśnia i wybiela naskórek, usuwa niektóre plamy powierzchniowe (naskórkowe) typu piegów, posłonecznych, potrądzikowych lub pojawiających się z wiekiem. 
Zastosowanie: po odpowiednim rozcieńczeniu jako składnik punktowych maseczek rozjaśniająco-wybielających.
Dawkowanie: dopuszcza się stosowanie kwasu mlekowego do 15%. Ilość dodanych łyżeczek do herbaty na pojemność 150 ml równa zawartości procentowej kwasu.
Przykłady:
- 7 łyżeczek kwasu mlekowego (30%) dopełnić wodą do poziomu 150 ml stanowić będzie 7% kwasu mlekowego
- 10 łyżeczek kwasu mlekowego (30%) dopełnić wodą do poziomu 150 ml stanowić będzie 10% kwasu mlekowego
- 15 łyżeczek kwasu mlekowego (30%) dopełnić wodą do poziomu 150 ml stanowić będzie 15% kwasu mlekowego




Przepisy z kwasem mlekowym 30 %
Punktowa maseczka wybielająca naskórek
  • Kremobaza – 10 ml
  • Kwas mlekowy (7 lub15%) - 30 ml

  • Stosowanie
    Składniki wymieszać łyżeczką. Smarować cerę cienką warstwą. Po aplikacji (5min) zmyć dużą ilością wody, pocierając płatkiem kosmetycznym.

    Punktowa maseczka przeciwtrądzikowa
  • 1 część - glinka żółta
  • 1 część - kwas mlekowy (10%)

  • Stosowanie
    Glinkę zalać kwasem mlekowym (10%), wymieszać, pozostawić w słoiku. Nakładać punktowo na wyprysk. Po aplikacji (5min) zmyć dużą ilością wody.



    Moja opinia:
    Stosowałam ten kwas przez 6 tygodni ( co tydzień ). Ja używałam go w stężeniu 15% - powyżej jest opisane, jak takie stężenie przygotować. Na początku stosowania, myślałam, że ten kwas na mnie nie działa, nie było żadnych zmian. Potem dopiero zaczęłam odczuwać rezultaty. Skóra delikatnie się łuszczyła ( tragedii nie było, wystarczył dobry krem nawilżający, czy na dzień BB z Under Twenty ). W trakcie samego zabiegu ( który trwał maks. 10 -15 min. ) prawie nic nie czułam, czasami tylko delikatne mrowienie. Nie byłam zaczerwieniona ani podrażniona. Efekty są bardzo zadowalające, bo na początku kwas spowodował, że większość niedoskonałości, która gdzieś tam siedziała pod skórą, postanowiła wyjść na świat, a po paru tygodniach ilość takich niespodzianek znacznie zmalała. Jeśli chcecie, żeby Wasza skóra twarzy była bardziej jednolita, a przy tym jaśniejsza, to ten kwas Wam pomoże :) Dla mnie zawsze dużym problemem jest świecenie się skóry twarzy, ten kwas pomógł mi w walce z tym i skóra wydziela mniej sebum niż kiedyś! Kwas jest myślę, że delikatny, więc nie będziecie się łuszczyć jak wąż zrzucający skórę, to tylko miejscowe łuszczenie się głównie w okolicy czoła, nosa i między brwiami . Pamiętajcie, żeby kwasy stosować w okresie wiosny, jesieni, nie w trakcie mrozów ( ja stosowałam w trakcie zimy, ale pogoda była jak jesienią, więc czemu nie ). W lato też nie należy stosować kwasów, aż się boję, jakby wystawić taką delikatną skórę po kwasach na słońce !! Nie stosujcie też samoopalaczy, bo efekt też będzie fatalny. Pamiętajcie, że w trakcie takiej kuracji nie możecie zdrapywać zmian na skórze i odstających strupków, niech same zejdą, nie chcemy przecież blizn. Dodam, że mam zawsze jakieś piegi na policzkach i kwas nie spowodował ich zniknięcia, ale na pewno je rozjaśnił. Nie będę się dłużej rozpisywać. Powiem ogólnie, że jeśli nie stosowałyście dotąd kwasów w żadnej postaci, to żałujcie, bo one polepszą stan skóry jak niejeden inny preparat. Polecam Wam ten delikatny ( jak dla mnie ) kwasik, pamiętajcie jednak, że każdy ma inną skórę i na każdej cerze może się kwas inaczej zachowywać :) Poniżej macie zdjęcie mojego roztworu kwasu,zrobiłam go w zdezynfekowanej ( pamiętajcie, by nie myć mydłem bo ma odczyn zasadowy i cały nasz kwasik szlak trafi )butelce po płynie micelarnym. Po zabiegu należy umyć twarz mydłem lub specjalnym neutralizatorem. Aha, po sporządzeniu własnej mieszanki poczekajcie co najmniej 1 dzień, żeby całość się 'przeżarła '.





    Jestem ciekawa, czy miałyście do czynienia z kwasami. Jeśli miałyście coś poniżej 5 % to pamiętajcie, że taki kosmetyk nie ma działania typowego kwasu, ale tylko zmiękcza skórę, działa bardziej jak tonik, on Was nie złuszczy . Jak są tutaj jakieś osoby zainteresowane kupnem tego kwasu to zapraszam na stronę Fitomedu ( ja dostałam od nich to cudeńko i pamiętajcie, że moja opinia jest szczera ! ) :

    Fitomed


    Czy miałyście już do czynienia z kwasami?? Jakie są Wasze odczucia w stosunku do nich ??

    Pozdrawiam
    M.

    17 komentarzy:

    1. ja z kwasami miałam doczynienia 2 razy u kosmetyczki i wgl się nie łuszczyłam, przypuszczam,że stężenie było po prostu za małe. Kiedyś pani dermatolog robiła m itaki zabieg i powiedziała,że kosmetyczki nie mogą dawać tak dużych stężeń, jedynie dermatolog może, więc coś w tym jest. Ja chcę zacząć z postami o trądziku, może Ty też napiszesz swoją 'historię', byłoby ciekawie :)

      OdpowiedzUsuń
    2. * do czynienia. Czy to butelka po micelku z biedro ? :D

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Pomyślę o tych postach ^^ Tak, zgadłaś to ta butelka ;P ;)

        Usuń
    3. nigdy nie miałam z nimi doczynieni.

      OdpowiedzUsuń
    4. Nie miałam do czynienia z kwasami, narazie nie czuję takiej potrzeby :) Fajnie, że się sprawdził i jesteś zadowolona :)

      OdpowiedzUsuń
    5. Chyba kupię sobie na wiosnę, zależy mi na zredukowaniu wydzielania sebum :)

      OdpowiedzUsuń
    6. Nie wiem czy sama, na własną rękę odważyłabym się stosować kwasy. Znam dziewczynę,która robiła to w zaciszu własnego domu i zamiast korzyści narobiła sobie szkody. Z tego co czytam Ty dałaś sobie z tym radę całkiem dobrze. Może wypróbuję ale muszę przeczekać te upiorne mrozy.. :)

      OdpowiedzUsuń
    7. nie miałam do czynienia z kwasami, ale mam zamiar spróbować :)

      OdpowiedzUsuń
    8. Nigdy nie stosowałam kwasów, jakoś tak się tego boję :)

      OdpowiedzUsuń
    9. Na uczelni stosowałam kwas glikolowy w różnych stężeniach, potem używałam też kwasu salicylowego i migdałowego, ale z mlekowym nie miałam jeszcze do czynienia :-)

      OdpowiedzUsuń
    10. Mam ten kwas i tak sobie czeka, nie umiem się do niego przekonać, może na wiosną spróbuję

      OdpowiedzUsuń
    11. W zeszłym roku robiłam sobie 15% peelingi z kwasu migdałowego według przepisu Agabil i byłam zadowolona. To bardzo delikatny kwas, sensacji nie było. W tym roku kupiłam gotowy krem z Bingo Spa i jest mocniejszy od tego peelingu. Pewnie dlatego, że ma w sobie glikol.

      OdpowiedzUsuń
    12. ja ostatnio zachwyciłam się ich olejkami, ale i ten kwas mocno mnie kusi :)

      OdpowiedzUsuń
    13. tego kwasu jeszcze nie używałam, bardzo lubię fitomed

      OdpowiedzUsuń
    14. no t mnie zainteresowałaś, myślę , że na wiosnę go wypróbuję :)

      OdpowiedzUsuń
    15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      OdpowiedzUsuń

    Dziękuję za odwiedziny :-) Pozdrawiam,
    Martyna.