='text/javascript'> posts_no_thumb_sum =1200; posts_thumb_sum = 1200; img_thumb_height = 190; img_thumb_width = 220;

środa, 21 września 2016

ODROBINA REALIZMU | PORTFOLIO PART. 5

Zastanawiałam się, czy pokazywać Wam w ogóle te prace, bo moim zdaniem niektóre są kiepskie. Nie czuję się dobrze w tworzeniu typowo 'realistycznych' rysunków. Wiadomo, że na przykład rysunek dziewczyny z wilkiem na głowie powstał z mojej wyobraźni, to było kreatywne. Ale nie leży mi typowo odwzorowywanie czegoś, co już istnieje w rzeczywistości, jakoś nie widzę w tym sensu, żeby robić coś, skopiować takie, jakie jest. Wolę dodawać coś od siebie. Mogłabym pójść w tym kierunku, oczywiście, praktyka czyni mistrza, ale nie bardzo mnie to kręci. Jakoś wolę wymyślać swoje te dziwne rysunki. 

Znajdziecie tutaj prace sprzed roku: Cara, ta dziwna pani z czarnymi włosami, Marion, czy też stary rysunek niby Rity Ory, sprzed 2 lat. Jest tu też nowsza praca, sprzed pół roku - Gigi Hadid, a najświeższe są dziewczyna z wilkiem i lew, a także też starszy już rysunek ust czy orzełek nowy.

Miłego oglądania!





czwartek, 8 września 2016

GRUMPY CAT, LIL BUB, ZNISZCZ TEN DZIENNIK I HUSARIA | CZYLI PORTFOLIO PART. 4

Wracam z kolejnym postem dotyczącym dalszej części moich prac. Kolejna porcja rysunków z jednego (najmniejszy formatem) z moich szkicowników. Prace są na kartkach wielkości A5, więc w rzeczywistości są dość małe. Jak widzicie, inspiracje tym razem są znajome. Śmieszne koty z memów, oczywiście. Dodatkowo moja zwycięska praca dla Stabilo, za projekt okładki dla "Zniszcz ten dziennik" (który swoją drogą polecam).

Miłego oglądania!

Dajcie znać w komentarzach, co myślicie. Jeśli chcecie więcej, to zapraszam na insta @martyna_lip oraz Facebook'a (link w bocznym pasku).




wtorek, 30 sierpnia 2016

REKIN, GŁOWA, LATARNIA, WAŻKA: PORTFOLIO PART. 3 | A MOŻE BY TAK TATUAŻ?

Kiedy zabrałam się za rysowanie, takie konkretne, takie jakie lubię, ponad rok temu, nie myślałam w ogóle, że cokolwiek z tego nadaje się na tatuaż. Ku mojemu zdziwieniu ludzie polubili ten typ prac. Troszkę dało mi to do myślenia, że może faktycznie moje rysunki komuś by się przydały. Doceniam każdy komentarz i pochwałę. To jest bardzo budujące. Ostatnio udało mi się zaprojektować kilka tatuaży, każdy inny, ciekawy, z zamysłem i swoją "historią". Podoba mi się takie odtwarzanie czyichś wizji. Szkoda, że jeszcze to nie ten etap, aby samej odtwarzać to już na skórze. 

Na wszystko przyjdzie czas, ale chcę tylko ogłosić, że jeśli ktoś z Was szuka osoby, która ma jej pomóc w właśnie takim odwzorowaniu jej myśli - to można się do mnie zgłaszać drogą mailową bądź przez Faceebook'a.

Poniżej kolejne #10 prac, miłego oglądania!

Więcej na moim Instagramie: @martyna_lip



sobota, 27 sierpnia 2016

CZERŃ I BIEL: PORTFOLIO PART. 2

Zdecydowałam, że będę publikować posty tematycznie, ale z maksymalnie dziesięcioma pracami w jednym. Wiem, że jeśli dodałabym na raz więcej, to może to stać się nudne. 

Jak widzicie prace są różne, ale myślę każda w podobnym klimacie. Najbardziej lubię rysować właśnie czarnym kolorem, elementy kropkowane są również bardzo lubiane przeze mnie. Nie będę przedłużać i zapraszam do oglądania!

Kolejność nie jest przypadkowa, na początku prace, które wykonałam jako pierwsze, a następne to te później zrobione ;-)



poniedziałek, 22 sierpnia 2016

KOLOROWE NA POCZĄTEK! PORTFOLIO PART. I

Długo się zabierałam za stworzenie tej serii postów, bo jeśli śledzicie mnie na fanpege'u, to wiecie, że ciągle o tym mówiłam. Trochę tego się nazbierało. Musiałam zrobić zdjęcia przyzwoitej jakości. Do tego doszła obróbka, ale już jest. 

Dzisiaj, na (dobry?) początek wrzucam prace w kolorze. Nie dodaję jednak obrazów malowanych na płótnie czy tekturze, bo to w osobnym poście. Prace w kolorze to tak naprawdę te, których najbardziej nie lubię. Wiele jest artystów, którzy tworzą tylko w kolorze i ich podziwiam. Nie wiem dlaczego, ale taki mam gust, że wolę po prostu te czarno - białe. Może to takie małe zboczenie, ale tak samo mam jeśli chodzi o kwestię tatuażu. No nie przekonam się do kolorowych tatuaży. Wiadomo, wiele jest dziełem sztuki, świetnie zrobione, ale - nie podoba mi się kolor na skórze (mojej oczywiście). Jednak, jeśli komuś się podobają, to śmiało, nawet takowy zaprojektuję, bo wiem, że tyle ile jest ludzi, tyle jest różnych gustów. 

Krótka historia o tym, dlaczego w ogóle zaczęłam rysować. Od dzieciństwa pamiętam, że moja mama malowała od czasu do czasu piękne obrazy lub pokazywała mi na kartce jakieś małe ładne rysunki, które ja z uporem starałam się naśladować. Gdy miałam 5 latek kolorowałam te malutkie "arcydzieła". Potem - jak każde dziecko - rysowanie było częścią życia. W szkole, w przedszkolu. Miałam jednak większe ambicje. Tutaj jestem wdzięczna mojej siostrze. Jest starsza ode mnie i zawsze starałam się ją naśladować. Jak to dziecko, jak papużka, starałam się dorównać precyzji mojej siostry. Od podstawówki chodziłam z chęcią na szkolne kółko plastyczne. Mimo, że przeważnie pierwsza kończyłam rysowanie mojej pracy na dany konkurs - nie były one jakieś tragiczne. Były też prace i o wiele lepsze, ale to mnie nie załamywało. Pamiętam, że uwielbiałam wszystkie robótki ręczne. Szukałam tego, co najlepiej by mi wychodziło. I tak próbowałam z pastelami, akwarelami, kredkami i tym podobnymi cudami. Nauczyłam się sama grać na gitarze, bo kusiło mnie bardzo to artystyczne oblicze życia. Muzyka to jednak nie to, wolę słuchać niż sama ją tworzyć. Potem nawet szydełkowałam, tworzyłam origami itp. No było tego masa. Ale nadal nie to. Liceum minęło i (w końcu) zainstalowałam sobie na telefon Instagrama. Od tego się zaczęło. Bo prędzej już doszłam do tego, że rysowałam portrety jakichś znanych ludzi, ale to mnie nie satysfakcjonowało. Wracając do aplikacji, tam natknęłam się na czyjeś projekty tatuaży - bardzo mi się spodobało. Powiedziałam sobie, że takie czarno - białe prace naprawdę schludnie wyglądają. Byłam oczarowana i spróbowałam sama tworzyć tego typu rysunki. Jeśli przejrzycie sobie moją galerię, to zauważycie, że próbowałam wielu stylów. Stąd też prace w kolorze, które teraz jedynie stworzyłabym dla kogoś, ale sama wolę pracować bez koloru. 

Nazbierało mi się 70 prac z samych trzech szkicowników, które posiadam, do tego reszta prac niepoliczona na osobnych kartkach. Dużo czy mało? Nie wiem, ważne jest dla mnie to, że tworzenie tego typu rzeczy daje mi prawdziwą satysfakcję i wolność dla mojej ręki (bo mogę rysować czym chcę i widzę, że niektórym się to podoba). To był intensywny rok jeśli chodzi o rozwijanie się w tej dziedzinie, bo te 70 powstało właśnie w niecały roczek. Nie miałam odwagi tego tu publikować, ale za namową bliskich się zdecydowałam i będę z czasem dzielić się tutaj moimi rysunkami. Chcę z tego stworzyć przyzwoite portfolio. Tak na przyszłość. 

Mała uwaga, prace są podpisane, a podpis łatwo usunąć. Jeśli jednak chcesz tatuaż z takim wzorem, to nie rób tego. Poproś o indywidualny projekt. Tutaj niektóre już są zajęte, a pod żadnym pozorem nie rób tak, żeby mieć ten sam tatuaż, jaki ma ktoś inny. Jeden człowiek = jeden indywidualny wzór tatuażu. Nie papuguj, nie po to to robimy, lecz po ty, aby pokazać swoją indywidualność. Już nie wspominam o prawach autorskich, bo to chyba oczywiste dla przeciętnego obywatela - aby nie kraść czyjejś pracy. ;-)


Mam jeszcze kilka  sztuk prac w kolorze, ale one nie pochodzą ze szkicownika i takimi 'luźnymi' dziełami podzielę się tutaj innym razem.

Miłego oglądania!